Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Sumienie bezbarwnej istoty...
Tak... Bezbarwna istota.
Jedna z wielu a zarazem tak inna.
Czasami nie zdajemy sobie sprawy, ze to wlasnie my jestesmy jedna z nich.
Ukrywamy bol, smutek, cierpienie, rozpacz i zmartwienia aby pokazac, ze jako jedni z nielicznych potrafimy sobie z tym poradzic i isc wyprostowanym przez zycie, stapajac po kolorowym dywanie.
Pierdolenie...
Czy jest ktos taki, ktory nie zaznal nigdy cierpienia.?
Nie odczul smutku, rozczarowania.?
NIE ma takiego czlowieka na Ziemii...
Aczkolwiek wiele osob mysli ze sa idealne, perfekcyjne, jednak to zwykle myslenie.
Nie ma osoby perfekcyjnej. Kazda ma jakies wady, zalety...
Ale jest jedna rzecz ktora porusza te osoby...
Sumienie...
Hmmm... Czy oni je maja.?
Alez oczywiscie. Jak kazdy inny... Ale nie tak silne.
Sumienie Bezbarwnej Osoby.
Jest to 15-30 % tego sumienia, co posiada osoba zamartwiajaca sie i probujaca lepszego zycia.
Ale co ja bede sie tutaj bawic w matematyke...
Nie wazne ile procent, wazne jak to funkcjonuje.
Ale nie bede sie bawic w fizyke. Nie bede okreslac jak to ich pierdolone sumienie dziala.
Wazne tylko ze w jakis sposob.
Ale wrocmy do jednej z prawdziwych bezbarwnych istot.
Wygladaja dosc radosnie, lecz to tylko pozory.
Jedna z takich osob jestem np. ja.
Udajac radosna i szczesliwa skrywam w sobie sile smutku i pograzenia.
Bedac silna nie wypuszczam powiatrza zwanego rozczarowaniem.
Sama pcham ten wozek opuszczenia i pije wode oczyszczenia.
Czasami bedac w centrum zainteresowanie ciesze sie chwila by pozniej odejsc w pokorze lecz z usmiechem na twarzy. Dostalam role w moim zyciu. A mianoweicie role bezbarwnej istoty. Jest to rola tak wazna, ze przy niej krol czy najwiekszy cesarz sa niczym.
Bezbarwna istota.
Istota zaznajaca szczescia w potrzebnych sytuacjach ...
Zyjaca ze smutkiem w sercu i zyletka w kieszeni.
Wystarczy jedno slowo ktore moze ja urazic, i juz nastepuje calkowite przerazenie.
Czasami chcialabym zostawic te wspomnienia szarej duszyczki i przejsc do swiata radosci...ale... czy mi jest to potrzebne.?
Czasami tak... Ale tylko w naglych wypadkach... Tylko w naglych wypadkach potrzebuje odrobiny wspolczucia, szczescia czy radosci.
Jedan sama dzwigam swoje brzemie. W tym pomagaja mi moi przyjaciele. Tak pospolici ale zarazem wielcy.!
Czasmi przeraza mnie ta ich pierdolona wspanialosc, ale to tylko zludzenia...
Wiem ze kiedy jestesmy wszyscy razem, mozemy rozmawiac o sprawach, o ktorych nikt nie ma pojecia. Co nas meczy a co nas cieszy. Tak. Onie tez sa Bezbarwnymi istotami...
Tak jak ja...
x-pink-dream-x 3/06/2008 11:17:03 [
Powrót]
Komentuj
:*
nowy 4/06/2008 15:30:17
| brak www IP: 89.77.217.69
Wiesz ja jestem osobą z pozoru radosną nawet jak mi się świat na głowę wali, wole żeby nikt o tym nie wiedział i chowam to w sobie.
U mnie nowa notka,pozdrawiam.
gensi 3/06/2008 22:52:00
| brak www IP: 213.227.75.6
Nowa notka na www.mOjka.blog4u.pl. Jeśli chcesz być informowana o następnych notkach wpisz się do Księgi Gości.
mOjka 3/06/2008 21:39:32
| brak www IP: 80.55.145.252